Strata kota

Kilka dni temu doświadczyłem wielkiej straty bowiem z mojego życia zniknął pewien zwierzak, który towarzyszył mi już od wielu lat i zawsze mogłem znaleźć w nim potrzebne oparcie. Mowa tutaj o kocie, który wabił się Ares i nie wyszedł zwycięsko w starciu z samochodem. Kocura dostałem w dniu swoich dziesiątych urodzin i cieszyłem się jak nigdy dotąd ponieważ zawsze marzyłem o jakimś zwierzątku a kot był spełnieniem mojego urodzinowego życzenia. Dostałem go w prezencie od rodziców, którzy pomimo tego, że byli przeciwni temu by pod naszym dachem znalazł się jakiś sierściuch widząc to jak bardzo tego pragnę zdecydowali się jednego dla mnie kupić. Z początku myśleli, że nie będę o niego należycie dbał i po niedługim czasie to oni będą musieli przejąć obowiązki, ale nic takiego się nie stało i dbałem o Aresa tak jakbym dbał o swojego najlepszego przyjaciela. Żył u mojego boku dokładnie osiem lat i teraz nie mam zielonego pojęcia jak wypelnię lukę, którą po sobie zostawił odchodząc z tego świata. Na znalezienie nowego kota jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie i muszę najpierw ochłonąć po stracie pierwszego by myśleć o jakimś kolejnym. Myślę, że po prostu przeczekam ten zły dla mnie okres i gdy dojdę do siebie wybiorę się do jakiegoś sklepu ze zwierzętami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *