Pewien rudy kot, któremu dałem dom

Ta historia wydarzyła się wiele lat temu, jeszcze gdy uczęszczałem do szkoły podstawowej. By dotrzeć punktualnie na pierwszą lekcję musiałem skracać sobie drogę przez pewną miejscówkę gdzie można było natknąć się na ogromną liczbę przeróżnych kotów. Były to zwyłe dachowce, ale wśród nich można było znaleźć jakieś fajne kocury i takim jednym był rudy zwierzak, którego zacząłem nazywać Nygus. Kot był bezdomny jak wszystkie, które tam przebywały, niektórzy ludzie dostarczali im jedzenie, ale w większej mierze musiały je zdobywać samodzielnie dlatego postanowiłem im trochę pomóc z pożywieniem. Co jakiś czas idąc do szkoły podrzucałem im część swojego śniadania. W pewnym momencie złapałem się na tym, że spędzam z rudym bardzo dużo czasu, bawiąc się z nim. Postanowiłem, że zabiorę Nygusa do domu i zapytam się rodziców czy będzie mógł z nami zamieszkać. Początkowo byli do tego pomysłu negatywnie nastawieni, ale udało mi się ich przekonać i rudy w końcu miał swój dom. Piszę o tej historii ponieważ Nygus był ze mną aż do poprzedniego roku i spędził u nas w domu wiele fajnych lat i teraz trochę za nim tęsknię bo jakby nie patrzeć to się do niego przywiązałem. Zastanawiam się czy nie uratować jakiegoś innego bezdomnego kocura i dać mu schronienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *