Małe kotki w lesie

Kiedyś gdy wraz ze swoim ojcem poszedłem do lasu z psem na spacer. Naszego pupila wyprowadzaliśmy każdego dnia a w ten konkretny dzień postanowiliśmy, że pójdziemy w zalesione miejsce gdzie znajdował się fajny stawek. Dzień był dość gorący dlatego chcielismy by pies mógł się trochę ochłodzić w zimnej wodze. Dziwne odłosy w jednym z krzaków przykuły naszą uwagę i po rozchyleniu kilku gałęzi naszym oczom ukazały się trzy małe kociątka, które leżały tam bez swojej mamy i gdybyśmy ich nie znaleźli zapewne zmarłyby z głodu. Tato od razu chwycił je i schował pod bluzkę tak by nasz pies nie był w stanie ich dosięgnąć. Wróciliśmy z nimi do domu by je umyć i nakarmić bo wyglądały na zagłodzone, pewnie od kilka dni temu ich matka porzuciła w lesie a sama udała się w inne miejsce. Koty dojrzewały u nas na podwórku a z czasem pies się do nich przyzwyczaił i już nie chciał ich zagryźć. Koty dostały swoje imiona (Lex, Boroch oraz Małgosia), jedno imię wybrałem ja, drugie tato a ostatni wybór należał do mamy. Koty są u rodziców do tej pory i skutecznie usuwają wszelakie myszy i inne gryzonie z gospodarstwa. Dobrze, że znaleźliśmy się w tamtym lesie w odpowiednim momencie bo w innym wypadku czekała by ich zagłada.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *