Jak zostałem posiadaczem kociaka

Mam kota już od wielu lat a tak naprawdę nigdy o niego nie zabiegałem i zjawił się pod moim dachem przez całkowity przypadek, o którym zaraz naturalnie opowiem. Początkiem tej historii jest, to że jedna z moich koleżanek chciała oddać do schroniska małego kotka bo kilka dni po jego otrzymaniu dostała od znajomego psiaka, takiego jakiego zawsze chciała mieć. Kot został uratowany przed schroniskiem przez sąsiadkę, która postanowiła przygarnąć zwierzaka do siebie. Kot mieszkał niecałe dwa lata z tą kobietą do momentu aż ta niespodziewanie zmarła i tym razem nikt nie wyrażał chęci na opiekę nad tym kocurem. Wspomniana koleżanka zapytała się mnie czy nie mógłbym go przechować przez kilka dni a ona w tym czasie wymyśli co dalej. Z kilku dni zrobiło się kilka tygodni i jakby nie patrzeć przywiązałem się trochę do tego sierściucha. Gdy po miesiącu znajoma stanęła w moich drzwiach wiedziałem, że nie oddam jej kota. Na całe szczęście nie miała nic przeciwko a wręcz była zadowolona bo nie udało jej się nikogo chętnego na kota znaleźć. Tak do dzisiaj kociak jest ze mną i dostał imię Nygus. Jest nam ze sobą dobrze i nie wyobrażam sobie bym teraz mieszkał bez niego, za mocno się przyzwyczaiłem i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *