Historia o zagubionym kocie

Zakład, w którym pracuję zlokalizowany jest nieopodal mojego mieszkania tak wiec po ukończeniu swojej zmiany wracam pieszo i pewnego dnia na mojej drodze spotkałem pięknego kota, który ewidentnie wyglądał na zagubionego. Kocur miał na sobie obrożę z imieniem, którym było Pimpek więc na pewno posiadał właściciela, na nieszczęście na obroży nie był widoczny żaden numer telefonu i nie mogłem skontaktować się z jego panem. Postanowiłem zabrać kota do swojego domu i poszukać w internecie czy aby ktoś nie poszukuje owego zwierzaka. W ten dzień nie znalazłem nic dlatego nakarmiłem kota i zorganizowałem mu miejsce do spania. Zanim natrafiłem na informację o tym, że ktoś go szuka minęło kilka dni, które wspólnie spędziliśmy na różnych zabawach, Pimpek okazał się być bardzo rozrywkowym kotem. Skontaktowałem się z jego właścicielem i po godzinie stał w moich drzwiach. Kota oddałem mu z ciężkim sercem bo zdążyłem go polubić, ale nie należał do mnie i to była właściwa rzecz jaką należało zrobić. Zaoferował mi nagrodę, której nie przyjąłęm chciałem tylko móc co jakiś czas wpaść do niego i zobaczyć jak ma się ten kot. Na szczęście właściciel nie miał nic przeciwko i teraz raz na jakiś czas wpadam do niego na herbatę i sprawdzić co u Pimpka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *