Monthly Archives: Listopad 2015

Dachowiec

Kot dachowiec jest bardzo często spotykany w wielu domach. Wiele osób nie wyobraża sobie innego kota w swoim domu. Dla każdego jest on wyjątkowy i tak powinno pozostać. Powinniśmy się cieszyć z tego, że możemy wybierać sobie takiego kota, jaki według nas jest najlepszy. Koty dachowe mają to do siebie, że każdy wygląda inaczej. Nie da się spotkać dwóch w stu procentach takich samych kotów. Nawet, jeśli jest to kot tylko czarny to ma mniejszą głowę, inne oczy i inne cechy. W takim kotku mamy zlepek wszystkich możliwych ras. W większości przypadków takie koty są o wiele bardziej odporne od tych rasowych, ale to nie jest regułą. Dzisiaj koty chorują na wiele odmian chorób, które mamy również my ludzie. Nie wszystkie z tych chorób są uleczalne. To przykre jak patrzy się na zwierzę, które powoli odchodzi, ale człowiek mimo usilnych starań nie jest wstanie mu pomóc. Człowiek jest w takich sytuacjach bezsilny i niestety, ale musi powoli czekać aż jego przyjaciel opuści ten świat. To smutne, ale wiele osób już to przeżyło.

Przygody pechowego kota

Jestem rysownikiem i mam zamiar stworzyć komiks dla dzieci, który w prosty i przyjemny sposób nakłoni je do czytania i sprawi, że czytanie samo w sobie okaże się dla nich fajne i nie będą podchodzić do całej sprawy jak „za karę”. Mój projekt ma połączyć w sobie przyjemne dla oka rysunki przedstawiające różne przygody trzech przyjaciół oraz krótkie zdania do czytania. Głównym bohaterem komiksów byłby czarny kot o imieniu Eustachy, który borykałby się ciągle z jakimiś przeciwnościami losu i pechowymi sytuacjami. Jego towarzysze to nieuchwytna mysz, która ma mózg wypełniony różnymi szalonymi pomysłami niczym naukowiec oraz pies, który zawsze jest przeciwny dwóm pozostałym bohaterom, ale nigdy ich nie zostawi w potrzebie. Wszystkie postaci mieszkają na tym samym gospodarstwie i każda historia przeplatana jest ich trzema wątkami. Kot Eustachy jest zawsze w centrum akcji i to z powodu jego pechowego uosobienia dzieją się przeróżne śmieszne sytuacje, z których musi się jakoś wykaraskać. Finałem tego są edukacyjne puenty, które pokażą dzieciom do czego może doprowadzić nieodpowiedzialne zachowanie i nauczą ich tego, że za swe czyny zawsze należy ponieść konsekwencje. Komiks o kocie ma charakter edukacyjny oraz humorystyczny z naciskiem na ten drugi aspekt.

Strata kota

Kilka dni temu doświadczyłem wielkiej straty bowiem z mojego życia zniknął pewien zwierzak, który towarzyszył mi już od wielu lat i zawsze mogłem znaleźć w nim potrzebne oparcie. Mowa tutaj o kocie, który wabił się Ares i nie wyszedł zwycięsko w starciu z samochodem. Kocura dostałem w dniu swoich dziesiątych urodzin i cieszyłem się jak nigdy dotąd ponieważ zawsze marzyłem o jakimś zwierzątku a kot był spełnieniem mojego urodzinowego życzenia. Dostałem go w prezencie od rodziców, którzy pomimo tego, że byli przeciwni temu by pod naszym dachem znalazł się jakiś sierściuch widząc to jak bardzo tego pragnę zdecydowali się jednego dla mnie kupić. Z początku myśleli, że nie będę o niego należycie dbał i po niedługim czasie to oni będą musieli przejąć obowiązki, ale nic takiego się nie stało i dbałem o Aresa tak jakbym dbał o swojego najlepszego przyjaciela. Żył u mojego boku dokładnie osiem lat i teraz nie mam zielonego pojęcia jak wypelnię lukę, którą po sobie zostawił odchodząc z tego świata. Na znalezienie nowego kota jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie i muszę najpierw ochłonąć po stracie pierwszego by myśleć o jakimś kolejnym. Myślę, że po prostu przeczekam ten zły dla mnie okres i gdy dojdę do siebie wybiorę się do jakiegoś sklepu ze zwierzętami.

Ukryty kot

Koty potrafią wywinąć niezłe psikusy i nie inaczej było z moim Bazylem, który kiedyś postawił na nogi wszystkich mieszkańców domu i kazał siebie szukać. Otóż kot postanowił, że schowa się w łóżku i nie będzie stamtąd wychodził przez jakiś czas, trwało to na tyle długo, że zaniepokoiłem się jego nieobecnością i poinformowałem o tym swoich rodziców, którzy odparli, że kot na pewno niedługo wróci. Mijały godziny a Bazyla nie było nigdzie widać, był zaraz pod moim nosem, ale nie potrafiłem go wytropić. Wieczorem powiedziałem stanowczo mamie i tacie, że coś tu nie gra i trzeba rozpocząć poszukiwania, rodzice uznali, że rzeczywiście mogło coś mu się stać bo jeszcze nigdy nie zniknął na tak długi czas i udali się ze mną na zwenątrz by go poszukać. Po jakiejś godzinie poszukiwań nie znaleźliśmy żadnego dobrego tropu i musieliśmy wrócić do domu bo robiło się już ciemno. Zrezygnowany wszedłem do swojego pokoju by pościelić łóżko i co się okazało? Przez cały dzień kot był ukryty pod warstwą poduszek i kocy. Wylegiwał się w ciepłym podczas gdy ja odchodziłem od zmysłów myśląć, że stało mu się coś bardzo złego. Koty potrafią wywołać niezłą aferę i tutaj na szczęście skończyło się wszystko tak jak należy.

Jak kot pojawił się w moim życiu

Chyba nigdy nie pragnąłem niczego mocniej niż kota. Od zawsze podobał mi się wydźwięk mruczenia i myśl o tym, że na moich kolanach może leżeć sobie włochata kulka, którą mogę dowoli głaskać i drapać. Stanowczo przeciwni temu pomysłowi był mój ojciec, który stwierdził, że jedno zwierzę jakim był pies w naszym domu wystarczy. Po długim bajerowaniu mamy ona obiecała mi pogadać z ojcem i spróbować go namówić na uroczego kociaka. Ojciec był twardym negocjatorem, ale po jakimś czasie zmiękł i dał się namówić na jednego kotka, ale dał mi jeden warunek, bez którego zwierzę nie mogło się znaleźć pod naszym adresem. Warunek taty mówił o tym, że za kota będę odpowiedzialny tylko i wyłącznie ja i jeżeli będzie z nim jakiś problem to ja będę ponosił za to karę. Mały, kilkutygodniowy kociak trafił do naszego domu i ochrzciliśmy go imieniem Lucjan. Tak nazywał się mój świętej pamięci dziadek, którego uwielbiałem dlatego postanowiłem identycznie nazwać swojego nowego przyjaciela, który miał mi towarzyszyć przez następne parę dobrych lat. Pies nie miał żadnych problemów z nowym kompanem i w miarę szybko go zaakceptował dzięki czemu nie było biegania po domu i szczekania. Kot jest teraz duży i zachowuje się grzecznie, a wraz z psem są najlepszymi kumplami.

To ty posiadasz kota czy on ciebie?

Jest wiele rodzajów kotów, ale jedna cecha pozostaje u nich niezmienna i jest to bez dwóch zdań nieuległość wobec swojego właściciela. Gdy masz zwierzę w swoim domu myślisz, że jesteś jego panem i to ty kontrolujesz jego zachowanie i wpływasz na jego charakter, ale tak nie jest w przypadku kotów bowiem one chodzą swoimi ścieżkami i obchodzi je tylko ich los, a przynajmniej jest tak z mojego punktu widzenia. Miałem pod swoim dachem dwa koty i przez wiele lat ich obecności w moim życiu nigdy nie miałem wrażenia, że to ja jestem ich panem a one moimi zwierzętami raczej było na odwrót. Wspomniane dwa koty zachowywały się tak jakby dom był ich terenem a ja tam przebywam tylko i wyłącznie dzięki ich dobroci. Jedyne co ich obchodziło to pełna micha i miejsce, w którym mogłyby w spokoju leniuchować. Z takim obrazem kociaków się spotkałem i wiele osób potwierdza moje obserwacje. Mimo tego nie mam nic przeciwko tym zwierzętom i w dalszym ciągu dwa koty biegają po moim mieszkaniu i mało tego pośród swoich znajomych mam wielu, którzy u siebie w domu również mają miejsce dla takich futrzaków. Jedynym przeszkadza lenistwo kotów i ich obojętność na to co się dzieje dookoła a innym z kolei to w całości odpowiada i dlatego dają im szanse.

Koty, które tracą dom

Zdarzają się sytuacje, w których człowiek pokazuje jak bardzo potrafi być okrutny i bezlitosny dla mogłoby się wydawać członka rodziny jakim jest jakieś zwierze. Są przypadki, w których właściciele na przykład fajnego i zadbanego kota decydują się na jego oddanie do schroniska lub porzucenie w lesie ze względu na to, że trafiła go jakaś choroba lub wypadek. Kot z dnia na dzień może stracić dom gdzie był kochany i musi zmierzyć się z nową rzeczywistością a nie wszystkie zwierzaki są na tyle sprytne by poradzić sobie w nieprzyjaznym otoczeniu zdala od domowego ciepła i gotowych obiadków. Wiele takich kotów zwłaszcza tych, które doznały jakiegoś urazu lub są nieporadne z powodu jakiejś ciężkiej choroby nie potrafią się odnaleźć i tracą życie. Niektóre z nich zostaną uratowane przez życzliwych ludzi, ale większość przejdzie obojętnie koło wygłodniałego kota a jakieś dzieci mogą mu dokuczać lub nawet znęcać się na nim aż do śmierci. Jest znanych wiele przypadków, w którch młodociani pokazywali do jak bardzo okropnych rzeczy są zdolni i dlatego ważne jest by reagować na cierpienie zwierząt. Funkcjonuje duża ilość specjalistycznych schronisk, do których można się zgłosić z niechcianym zwierzakiem, jeżeli takiego masz nie wyrzucaj go na ulicę tylko zanieś do miejsca, w którym znajdzie nowy dom.